RSS
 

Okno z widokiem na…

14 wrz

Czasem żałuję, że mieszkamy tak nisko.
Pamiętam te wszystkie dni, wieczory, noce, w pewnym mieszkanku pod chmurką, na 10 pietrze. Widok na Plac Grunwaldzki. Emocje.
Ostatnio wspominam też coś, do czego niedługo mam wrócić. Powstańców Śląskich w okolicy Arkad. Obserwowany z góry pośpiech. Do pracy, do szkoły. Mknące po szynach tramwaje. Kiedy ja na parapecie z gorącą kawą w ręku. Tyle że tym razem będzie inaczej. Czy będę miała ochotę znów tak się zatrzymywać prawie co dzień?
Uwielbiam patrzyć z góry na miasto. Ale chyba nie tak po prostu.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Blog.pl

07 wrz

Szanowni państwo z blog.pl postanowili mnie uszczęśliwić WordPressem. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby przy okazji nie zniknął bezpowrotnie mój stary szablon, linki, hasło do archiwum i limit notek. Ponieważ nie mogę tego przywrócić, zastanawiam się, co z tym wszystkim dalej zrobić. Tymczasem piszę.
Blog został nagle i samoistnie przeniesiony na nową platformę, która kazała się zalogować nie jak dotychczas nazwą bloga, ale adresem mejlowym, z którego został założony i dawnym hasłem. Nie zadziałało, więc zgłosiłam awarię do BOK blog.pl. Po kilkudziesięciu godzinach i kilku mejlach udało się załatwić sprawę tzn. uzyskać dostęp do bloga. Okazało się jednak, że musiałam się zalogować z adresu mejlowego, który zmieniłam na adres do kontaktu dużo później, bo założyłam go w 2004 (nadal mam zaproszenie), a blog powstał w 2002 (tak, to już 10 lat). Nie omieszkałam im tego wytknąć, ale odpowiedzi już nie otrzymałam.
Wszystko to przypomniało mi, jak 10 lat temu po północy zgłaszałam awarię bloga adomasowi (tak, wtedy było wiadomo, z kim się koresponduje), a po niespełna 20 minutach dostałam niezwykle sympatycznego mejla i rozwiązanie problemu (tak, mam stare mejle). To były zdecydowanie inne czasy. Można było czytać cudze blogi (i nie łapać się przy tym za głowę), nawiązać nić porozumienia oraz korespondować. Możecie mi nie wierzyć, ale nadal pamiętam tamte znajomości.

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

.

22 kwi

może
kiedyś

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nie

01 lut

Jestem na nie.
Nie lubię zimy i naprawdę chciałabym, żeby już była wiosna.
Nie lubię fałszu i gry pozorów. A szczególnie ukradkowego dokopywania podczas gdy ciągle się serdecznie (?) uśmiecha.
Nie lubię internetu i tego, że niektórzy uważąją się za przyjaciół a nigdy nimi nie byli lub już od dawna nie są.
Nie lubię zaowalowanych treści, niby przypadkowych tesktów rzucanych tu i ówdzie.
Nie lubię ludzi, którzy przekazują mi swój zły nastrój. Oraz takich którzy tylko mnie potrzebują.
Nie lubię szpiegostwa i inwigilowania.
Nie lubię wpływania na moje decyzje i prób wepchnięcia mnie w cudze ramy. Jakiekolwiek.
Nie lubię stereotypowego postrzegania mnie. Jako żony. Matki.
Nie lubię deptania ideałów.
Nie lubię ukazywania gorszej strony. Marzą mi się dobre wiadomości.
Nie lubię egocentryków.
Nie lubię wychodzić z inicjatywą. Bo potem okazuje się że „może” i że „kiedyś”.
Nie lubię ludzi, którzy się ciągle chwalą. Oraz takich którzy ciągle wypytują. A i tak nie słuchają.

„Nie lubię nikogo, zawsze chodzę własną drogą…” ♫

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Bez kategorii

 

Nowy

02 sty

Raczej nie robię postanowień. Nie czuję też granicy między jednym rokiem a drugim. Nie lubię Sylwestra, bo kojarzy mi się z przymusem świętowania. Czas jest dla mnie ciągły i jeśli cokolwiek go dzieli, to pewne etapy, wydarzenia w moim życiu, nie kolejne lata.
Po świętach mam od jakiegoś czasu przemyślenia dotyczące moich relacji z ludźmi. Gorzkie. I postanawiam sobie, że pas, że dość, że też się odetnę. Że koniec bycia opoką i pociechą w razie potrzeby i nie otrzymywania nic w zamian. Ciekawe tylko, czy potrafię…

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Bez kategorii

 
 

  • RSS