psyche.blog.pl



księga gości


blogin


www


Najczęściej:

bachor
biedny miś
chatka
dafne
dzierżka
frustratka
krab
mała
ola

Archiwum

2012
styczeń
2011
listopad
październik
wrzesień
sierpień
czerwiec
styczeń
2010
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
luty
styczeń
2009
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
kwiecień



Nowy
Raczej nie robię postanowień. Nie czuję też granicy między jednym rokiem a drugim. Nie lubię Sylwestra, bo kojarzy mi się z przymusem świętowania. Czas jest dla mnie ciągły i jeśli cokolwiek go dzieli, to pewne etapy, wydarzenia w moim życiu, nie kolejne lata.
Po świętach mam od jakiegoś czasu przemyślenia dotyczące moich relacji z ludźmi. Gorzkie. I postanawiam sobie, że pas, że dość, że też się odetnę. Że koniec bycia opoką i pociechą w razie potrzeby i nie otrzymywania nic w zamian. Ciekawe tylko, czy potrafię...

Agnes
2012-01-02 22:50:20
skomentuj (0)



Dla mnie masz stajla
W piątek wieczorem przez pośpiech i nieuwagę wsiadłam w niewłaściwy autobus. Pojechałam z Nowego Dworu do Renomy przez Fat. I kiedy tak obserwowałam rozemocjonowane dziewczęta śpieszące do klubów, zrobiło mi się jakoś tak... sama nie wiem. Nie chodzi o to, że obecnie jest źle, że chciałabym się cofnąć w czasie, bo wprost przeciwnie. Ale czasem mam taką ogromną ochotę wyjść i zatracić się w tańcu w Alibi albo napić się piwa w Przekręcie. Nie teraz, nie ta ja. Bez odpowiedzialności, bez obciążenia, po prostu przeżyć to jeszcze raz.

Agnes
2011-11-21 20:23:22
skomentuj (0)



Gbook
Lubię czasem wejść w księgę Tomka i poczytać, co wypisywaliśmy tam prawie 10 lat temu. Nie tylko sentymentalnie, chociaż zawsze zadziwia mnie tamta beztroska. Muszę jednak przyznać, że wraz z wiekiem przybyło nam również trochę mądrości, nie tylko życiowej.

Agnes
2011-11-07 14:00:02
skomentuj (1)



Sentymentalnie
Wczoraj przeszukiwałam archiwum gg i skrzynki mejlowej pod kątem słowa 'blog', bo coś mi tam jednak kołatało, że Dzierżka miała własnego bloga. Znalazłam coś więcej niż adres i nie działające już hasło. Odnalazłam swoją korespondencję ze współautorką 'Martyny' i tak zaczęłam wspominać. Dobre to były czasy. I wyjątkowi ludzie.
Początki internetu. Kuba dzięki któremu do dziś uwielbiam muzykę lat 80', pierwsze długie mejle, rozmowy po nocach. Marta z którą zawsze miałam o czym rozmawiać i z którą pierwszy i na razie ostatni raz specerowałam nad Maltą i zbierałam kasztany, które jeszcze niedawno poniewierały mi się po torebkach. Tomek moj ulubiony socjolog, który uparcie twierdził, że zawsze wyglądam tak, jakbym dopiero co umyła włosy i z którym spieraliśmy się bez końca sama nie wiem o co. Blog i to niesamowite poczucie wspólnoty z Magdą, Agnieszką, Martą... Studia. Godziny przesiedziane w pracowni komputerowej, przegadane. Wino pite z Asią pod chmurką, zimowy spacer na plac zabaw. Największe problemy w stylu niezdanego egzaminu ze statystyki czy analizy 4. Marcin który kazał tupać nóżkami w razie złości i który nie mogł zasnąć przy moim boku. Jecek z jego rysunkami i spojrzeniami i pytaniami, na które nigdy nie umiałam odpowiedzieć. Cała ta atmosfera instytutu. Rafał który był w stanie jedynie powiedzieć 'tylko mnie nie zabijaj'. Forum Chmielewskiej. Szampan na balkonie w Dąbrowie Górniczej. Kraków zwiedzany w doborowym towarzystwie. Chatka razem z Anką i Bożeną. Niespodzianka dla Jacka. Jego niesamowicie smutny blog. Tequila w Salwadorze. Ostatnie wakacje w Boszkowie z Gabi. Cisza i zamyślenie.
Tyle osób. Tak wiele historii. O wszystkich mogłabym opowiadać godzinami. Sporo o nich myślę. To wszystko jest dla mnie tak ważne, niezapomniane, magiczne. I choć wiele z tych osób jest gdzieś tam, daleko ode mnie, w każdym tego słowa znaczeniu, to wiem, że tak czy inaczej zawsze będą blisko, że mogą wrócić i będzie niemal jak dawniej. Wiem też, że nie wrócą, ale lubię ich tam, w tej mojej przeszłości.

Agnes
2011-10-26 12:16:40
skomentuj (4)



Czas na emeryturę?
Wszyscy się kasują, hasłują, przestają pisać... No co jest? Że niby już teraz nuda, bo takie życie poukładane? Nie lubię!

Agnes
2011-10-17 20:31:51
skomentuj (6)



Leniwa niedziela
Uwielbiam ten czas. Dziewczynki śpią. Mąż klepie w klawiaturę. Ja popijam kawę, zajadam pyszne ciasto, przeglądam magazyny, robię w głowie plan na najbliższy tydzień, wymyślam obiad, czytam. Taka mała chwila oddechu, zatrzymania się, rozmarzenia. Można wygodnie oprzeć głowę, zamknąć oczy, być tylko dla siebie. Czasem mi tego bardzo brak.

Agnes
2011-09-04 13:48:04
skomentuj (3)



Obietnica
Kiedyś tu jeszcze coś napiszę. Chyba nawet mam na to coraz większą ochotę.

Agnes
2011-08-27 13:21:15
skomentuj (2)



Niewyrażalność
Pisać. Poprawiać. Kasować. Nie być zdecydowanym czy warto.

Agnes
2011-06-16 20:53:34
skomentuj (1)



Luźna myśl
Czasem myślę sobie, że mogłabym mieszkać na wsi*, zajmować się odwożeniem dzieci** do szkoły, uprawianiem ogródka, pomaganiem Marcinowi w firmie*** i ogarnianiem własnej działalności****.

* na małej wsi, nie przy samym mieście
** trójki dzieci, przynajmniej trójki, chociaż myśl o moim ciele mnie lekko blokuje
*** musiałabym się czegoś nauczyć...
**** jeszcze nie mam pomysłów...

Agnes
2011-01-20 12:41:35
skomentuj (4)



Wszystkie chwile te, które są na nie...
Tęsknię za czasami, kiedy byłam po prostu psyche, wrocławską studentką matematyki. Jeśli coś chodziło mi po głowie, mogłam tu przyjść i się wypisać. Co też zresztą czyniłam. Anonimowo.
Dziś, kiedy na mojego bloga zagląda czasem mój mąż, teściowa (o zgrozo!), inna rodzina, bliżsi i dalsi znajomi, muszę uważać na każde moje słowo. Dlatego większość z nich nawet ze mnie nie wychodzi. W każdym razie nie tutaj. Uwiera mnie ta poprawność.

Agnes
2010-12-14 20:57:56
skomentuj (4)